sobota, 28 września 2013

8. Miley's

*rozdział niesprawdzony, niepoprawiony. przepraszam

PO PRZECZYTANIU DODAJ JAKIKOLWIEK KOMENTARZ
czytajcie notkę pod rozdziałem

***


Leżałam na swoim łóżku słuchając piosenek z mojego iPoda. Rozbrzmiał dźwięk ''Treasure'' Bruno Marsa. Zaśpiewałam słowa utworu jednocześnie malując swoje paznokcie na czarno. Odprężałam się przed dzisiejszym wieczorem. Tego wieczoru była pierwsza impreza z A-Listy, na której ja i Anj kiedykolwiek byłyśmy. Miała się odbyć w domu Miley Cyrus i byłam bardziej niż podekscytowana. Ona była jedną z osób,które uwielbiałam. Martwiłam się,że zacznę się za bardzo ekscytować na jej widok gdy tam dotrę. Po wysuszeniu moich paznokci, co zajęło mi około pięciu minut, włożyłam iPoda do bocznej kieszeni pozwalając jednej słuchawce zwisać na ramieniu gdy wyszłam ze swojego pokoju kierując się w stronę Justina by pokazać mu paznokcie. Miały w sobie małe,złote  iskierki...nie osądzajcie mnie. Jak mała dziewczynka przeszłam przez korytarz stając twarzą w twarz z drzwiami do pokoju Justina. Zapukałam i chwilę poczekałam ale nie nic nie usłyszałam wiec po prostu weszłam do środka. Mam do tego zwyczaj. Usłyszałam odgłosy prysznica w jego łazience więc postanowiłam usiąść i poczekać. Jego płaski telewizor (tak,wiem), który był totalnym przeciwieństwem jego łóżka królewskich rozmiarów, odtwarzał kanał muzyczny. Obejrzałam różne teledyski poprawiłam swój sposób siedzenia tak,że leżałam teraz bokiem. Usłyszałam wibracje więc  się obróciłam i zobaczyłam iPhona Justina na szafce nocnej. Sięgnęłam po niego a moje oczy się poszerzyły gdy ujrzałam wiadomość od Seleny Gomez. Dwukrotnie kliknęłam na sms by móc go odczytać.







Skrzywiłam się ale zachichotałam powoli pisząc ''pizda'' i tym podobne. Miałam zamiar usunąć wiadomość ale przypadkiem nacisnęłam na ''wyślij''.

Dotarliśmy do domu Miley w vanie Justina,który prowadził Dustin.

Perspektywa Justina.



- Kurwa - krzyknęłam próbując zatrzymać wiadomość. - Nie, nie, nie ! - powtarzałam gdy pojawił się napis potwierdzający dostarczenie.

- Co się stało ? - zza moich pleców usłyszałam głos Justina.Obróciłam się,trzymając w ręku jego telefon. Moje usta otworzyły się na widok jego z białym ręcznikiem owiniętym wokół bioder. On na prawdę miał ośmiopak. Ludzie, nie żartuję. Jego włosy były mokre i  zepchnięte na tył głowy. O Mój Boże - krzyknęłam wewnętrznie. - Serena - powiedział wywołując mnie z zamyśleń.

- Przepraszam ! - powiedziałam robiąc dziwną minę.

- Dlaczego ? - zapytał przechodząc obok mnie. Podałam mu telefon,na który rzucił okiem.- Oh. - wymamrotał po czym wydał z siebie chichot i rzucił urządzenie na łóżko.

- Nie chciałam tego wysyłać. - szybko wyjaśniłam. - Nie jesteś zły ? - zapytałam gdy wszedł do swojej garderoby.

- Dlaczego powinienem być ? - zawołał ze środka pomieszczenia. Usłyszałam jak jego ręcznik uderza o podłogę. Poprawiłam się na siedzeniu i skrzyżowałam nogi.

- Ponieważ nazwałam twoją byłą dziewczynę pizdą - powiedziałam jakby to było oczywiste -  Używając do tego Twojego telefonu.

- Zostawiłam się z moim telefonem już wcześniej, ufam Ci jeśli chodzi o to więc nie jestem zły. A ona czasami zachowuje się jak pizda. - powiedział wychodząc z garderoby w szarych dresach i białej bluzce z dekoltem w kształcie litery V. Westchnęłam cicho bo przeklnął. - Dlaczego znowu jesteś w moim pokoju ? -  zapytał z uśmiechem.

- Oh, przyszłam pokazać Ci moje paznokcie. - powiedziałam, wyciągając ręce tak by mógł je zobaczyć. Podszedł bliżej i chwycił moją prawą dłoń po czym sprawdził moje paznokcie a na jego twarzy pokazał się uśmiech.

- Słodkie - zachichotał.

- Nie są słodkie. Są fajne. - powiedziałam strzepując włosy z ramienia na co Justin głośno się zaśmiał.

- Okej, skarbie. - zachichotał na co wywróciłam oczami. - Nie wywracaj na mnie oczami. - dodał na co pokazałam mu język i środkowy palec. - Ty mała... -  rzucił się na mnie ale pisnęłam i sprintem uciekłam z jego pokoju.- Wracaj tutaj ! - krzyknął, śmiejąc się jednocześnie.

Przebiegłam przez cały dom aż do mojego pokoju prawie ślizgając się na płytkach. Wyciągnęłam swoją rękę by otworzyć drzwi ale zostałam szybko podniesiona i przerzucona przez ramie Justina.

- Postaw mnie !  - pisnęłam. Zaśmiał się schodząc po schodach. - NIE, PROSZĘ ! - krzyknęłam gdy wyszedł przez drzwi ogrodowe domu.

- Powiedz,że jestem najseksowniejszym chłopakiem jakiego znasz a Cię postawie. - zachichotał na co jęknęłam głośno. - Powiedz to !

- Justin jest najseksowniejszym chłopakiem jakiego znam. -  mruknęłam.

- Nie słyszałem Cię, musisz powiedzieć to głośniej. - powiedział trzęsąc mną.

- JUSTIN JEST NAJSEKSOWNIEJSZYM CHŁOPAKIEM JAKIEGO ZNAM ! - wrzasnęłam tak głośno,że ludzie z chin mogliby mnie usłyszeć.

- Wiedziałem. -  powiedział klepiąc mnie lekko po tyłku na co zaczęłam się wiercić na jego ramieniu. Poczułam się zgwałcona. Dzwonek do drzwi zadzwonił  sprawiając,że Justin się obrócił przez co moje włosy spadły mi na twarz. Był to jeden z tych dni gdy zwymiotuję na jego ramię a on nie będzie się śmiał. Cały czas trzymając mojego nogi ramieniem, Justin szedł w kierunku drzwi. Gdy je otworzył z jego ust wydobyło się ciche ''oh''.

- Co ? Kto to jest ? - zapytałam próbując ujrzeć kto przyszedł i wtedy Justin mnie postawił. Obróciłam się i zostałam przywitana przez wielkie okrągłe okulary przeciwsłoneczne i czerwone usta pomalowane wściekłą czerwoną szminką. Selena. - Niezręcznie... - pisnęłam cicho.

- Co do cholery ? - splunęła pokazując nam jej telefon,który pokazywał wiadomość wysłaną przeze mnie z telefonu Justina.Stłumiłam chichot i cofnęłam się lekko by Justin mógł się z tym pogodzić.

- Chciałam napisać,że nie mam czasu* - Justin skłamał perfekcyjnie. Aw, skarb mnie chroni.

- Co ? Jak to nie masz czasu ? - zapytała. Mogłam ujrzeć jak jej oczy patrzą na mnie a potem znów na Justina.

- Miley robi dziś u siebie imprezę i obiecałem,że przyjdę.- spojrzał na mnie a po chwili znów na nią.

- Ona idzie z Tobą ? - Selena splunęła trzymając ręce na biodrach.

- Uhm..tak. - Justin powiedział drapiąc się po karku z zakłopotania. Po jego słowach zapadła bardzo niezręczna cisza.

- Mogę z Tobą porozmawiać w cztery oczy ? - zapytała cicho, patrząc na Justina. Ta wypowiedź miała oznaczać,że mam wyjść więc po wymienieniu spojrzeń z Justinem wyszłam na zewnątrz i skierowałam się do Anj rozmawiającej z Twistem.

- Hej - uśmiechnęłam się do nich. Kiwnęli do mnie głowami gdy siadałam obok Anj

- Gdzie to małe gówno ? - zapytała Anj na co zaśmiałam się głośno.

- Z Seleną. - powiedziałam spinając swoje włosy w koka na czubku głowy. Ich oczy się rozszerzyły. - Mhm, taa wiem. Przypadkiem wysłałam jej dziś smsa o treści,że jest pizdą gdy zapytała o spotkanie z Justinem. - wyjaśniłam.

- Kurde, on się wkurzył ? - Twist zapytał na co kiwnęłam przecząco głową. -  Gdybym to był ja, urwał by mi głowę. - zaśmiał się. - Myślę,że on Cię lubi.

- Nie bądź głupi. - zachichotałam.

- Nie, naprawdę. Rozmawialiśmy o tym. - Anj powiedziała przeczesując włosy na jedno ramie. Patrzyłam  na nich spojrzeniem mówiącym '' jesteście poważni ?'' - Twist powiedział,że Justin zawsze straszy dziewczyny,które lubi. - zachichotała.

- Oh, racja. - powiedziałam cicho bo poczułam się niezręcznie. Jak dla mnie to była bardzo niekomfortowa rozmowa. Prowadzili rozmowę przez następne pół godziny zanim przyszedł Justin z zirytowanym wyrazem twarzy. - Hej - uśmiechnęłam się do niego.

- Hej - odpowiedział i usiadł obok Twista.

- Jak było ? - zapytała Anj

- Idzie z nami do Miley - wymamrotał na co nasza trójka jęknęła. - Zapytała wiec nie mogłem powiedzieć nie.

- Jasne,że nie mogłeś - mruknął Twist na co dostał od Justina spojrzenie mówiące ''Zamknij się''. Odwdzięczył się wzrokiem w stylu ''wkurwiasz mnie''

- Um, pójdziemy się przygotować na ten wieczór. - powiedziałam ciągnąc za sobą Anj/


- Dzięki. - powiedział Justin. - Odbierz nas o pierwszej. - dodał na co Dustin przytaknął i po prostu odjechał. Chwyciłam Anj za rękę i chętnie ruszyłam w kierunku domu.'' Dope'' od Tyga rozbrzmiewało w głośnikach gdy otworzyłyśmy drzwi.


Obserwowałem jak Serena i Anj z podnieceniem kierują się w kierunku drzwi. Gdy je otworzyły do naszych uszu dobiegł rap na co natychmiast stanęły w miejscu. Chciałem iść z nimi ale powstrzymało mnie czyjeś ramie owijające się wokół mojej tali.

- Pamiętaj,że jesteś tutaj ze mną. -  powiedziała Selena

-Mhm - powiedziałam cicho i wszedłem do domu. Twist natychmiast nas zostawił by rozpocząć poszukiwania osób, z którymi może pogadać. Zostałem sam z moją byłą dziewczyną...yay. Denerwowało mnie to gdy za każdym razem gdy dyskretnie starałem się odejść, ona się odwracała.

- Justin ! - głos Miley zabrzmiał blisko mnie. Obróciłem się i uśmiechnąłem. - Co tam ? - uśmiechnęła się przyciągając mnie do uścisku.

- Pomóż mi - wyszeptałem do jej ucha. Spojrzała za moje plecy, gdzie stała Selena, wciąż z uśmiechem na twarzy. - Wszystko dobrze.-  odpowiedziałam na jej pytanie by Selena mogła usłyszeć moje kłamstwo.

- Selena...- przeciągnęła niezwykle fałszywym tonem. Obróciłem się i ujrzałem Selenę z wielkim, fałszywym uśmiechem na twarzy. Wyglądało na to,że każdy miał taki uśmiech. Zapomniałem już jak wygląda jej prawdziwy uśmiech. - Widziałaś moją nową łazienkę ? Muszę Ci ją pokazać. -  Miley uśmiechnęła się i odciągnęła Selenę ode mnie. Obróciła się i  uśmiechnęła się, puszczając oczko. Powiedziałem nieme ''dziękuję'' i udałem się w poszukiwanie dziewczyn. Znalazłem je pijące drinki w środku małego tłumu ludzi krzyczącego w kółko ''pij! pij!''. Zachichotałem gdy Serena wyrzuciła pusty, czerwony kubek i zaczęła ciężko sapać. Potknęła się ale złapałem jej ramie chroniąc ją przed upadkiem.

- Oh,hej ! uśmiechnęła się. - Kolej na Justina ! - krzyknęła do grupy nieznanych ludzi na co Ci za wiwatowali i podali mi kubek.

- Co to jest ? - zapytałem przygotowując się na wypicie płynu.

- Kogo to obchodzi ! Po prostu to wypij ! - Serena uśmiechnęła się. Kontem okna zauważyłem Twista kręcącego się obok Anj ma parkiecie. Przyłożyłem kubek do ust i wypiłem jego zawartość podczas gdy Serena razem z tłumem, krzyczeli do mnie to co kilka minut do niej. Szybko skończyłem picie i rzuciłem kubek na ziemie wycierając usta wierzchem dłoni. Serena uśmiechnęła się do mnie ale jej oczy były skupione na czyjejś ręce na moim ramieniu.  Obróciłem się i zobaczyłem Miley.

- Hej - uśmiechnąłem się do niej.

- Hej. Rozwiązałam Twój problem. Poprosiłam moją przyjaciółkę Stacy by naćpała się z Seleną, czy coś w tym stylu, by trzymała się od Ciebie z daleka. - powiedziała podchodząc do nas tak,że stała między mną a Sereną.

- Dzięki - uśmiechnąłem się dumnie. - Miley, to jest Serena. Dziewczyna o której Ci mówiłem. - Powieedziałem przechodząc obok niej i objąłem Serenę ramieniem na co ta lekko się do mnie przytuliła.

- Oh, więc Ty jesteś jedną z jego Beliebers ? - Miley zapytała uśmiechając się do Sereny na co ona przytaknęła z uśmiechem. - Cholera, serio jesteś nieziemska ! Justin ! - powiedziała z podnieceniem. - Oh i uwielbiam Twoją sukienkę. - dodała.

Serena zarumieniła się i podziękowała. To była prawda. Sukienka Sereny była śliczna, biało czarna ze skąpym biustem. Do tego była bardzo obcisła i kończyła się w połowie jej uda. Nie było to dziwkarskie tylko bardziej mówiło,że nie jest do końca aniołkiem...Dlaczego ja o tym myślę ?!

- Więc czy wy dwoje ...no wiecie. - Miley zaśmiała się na co wysłałem jej zmieszane spojrzenie.- Pieprzycie się ? - zapytała dosadnie na co Serena wybuchnęła śmiechem

- N-nie. Nie robimy tego. - jąkałem się i mentalnie kopnąłem siebie w twarz.

- Aw no dalej. Wszyscy tutaj jesteśmy przyjaciółmi...możecie mi powiedzieć. - mrugnęła, szturchając mnie na co Serena zachichotała jeszcze bardziej.

- Nie robimy tego ! - krzyknąłem

- Ja mam chłopaka. - Serena znowu zachichotała. - A Justin nigdy nie próbował. -  dodała przez co od razu na nią spojrzałem.

- W zasadzie, próbowałem.  Powiedziałaś,że musisz siku zanim zdążyłem cokolwiek zrobić. -  warknąłem. I growled,

- Przestań krzyczeć ! -  uśmiechnęła się szturchając mnie biodrem. Zwężyłem na nią oczy a Miley zaśmiała się.

- Awh Bieber, nie masz planu ? - Miley zaśmiała się po czym szturchnęły siebie nawzajem i zachichotały.- Skarbie możesz przynieść mi z góry zapaliczke? Pierwsze drzwi po prawej, jest w różowym pudełku - Miley powiedziała do Sereny.



- Pewnie - uśmiechnęła się i  oderwała się ode mnie. Gdy zaczęła odchodzić mój wzrok przejechał wzdłuż jej ciała aż po tyłek, na którego widok moje brwi niekontrolowanie uniosły się....cholera.



- Elegancko. - Miley zachichotała przez co spojrzałem na nią. - Okej, muszę to szybko powiedzieć. - skinąłem głową na znak,że jej słucham. - Dzisiaj ją zdobędziesz okej ? Gdy zejdzie na dół, weźmiesz ją na zewnątrz i zrobisz swoje. Rozumiesz ?

- Ale ja...

- Nie ma żadnych ale ! Kiedy ostatnio zrobiłeś coś w tym stylu? - Miley zapytała krzyżując swoje ramiona. Przygryzłem wargę i spojrzałem w dół. - Właśnie. Pamiętaj co się zdarza i Miley zostaje na swoim - zaśmiała się. - O Mój Boże, okej ona ona wraca. - Miley powiedziała  “Oh my god, okay she’s coming back,” Miley said uśmiechając się gdy Serena podeszła do nas dając Miley zapliczkę Eda Hardy. - Zamierzam się naćpać więc bawcie się dzieci. - zachichotała i zniknęla w tłumie.

Zostałem sam z Sereną. Właśnie...moja gra. Okey, mam to pod kontrolą. Pochyliłem się w dół po fajne drinki i sięgnąłem dwa piwa podając jej jedno.

- Dzięki - uśmiechnęła się.

- Chodź ze mną na zewnątrz. - powiedziałem kładąc moją dłoń na jej małych plecach i  poprowadziłem przez tłum kierując się na zewnątrz gdzie muzyka była trochę cichsza tak,że mogliśmy normalnie porozmawiać zamiast przekrzykiwania muzyki. Usiedliśmy na białych

We sat down on a white ławkach zdala od ogromnej grupy ludzi.

- Dlaczego siedzimy tak daleko ? - Serena zachichotała popijając swoje piwo.

- Bym mógł Cię lepiej słyszeć. - wyjaśniłem na co skinęła głową i spojrzała na mnie spod jej rzęs. - Podoba Ci się u Miley ? - zapytałem  kładąc lewą rękę na oparciu ławki tak,że teraz leżała za nią ale jej nie dotykała.

- Yeah, podoba mi się jej dom. Byłeś tu wcześniej ? - zapytała.

- Yeah pare razy, na imprezach i innych gównach. - wyjaśniłem utrzymując z nią kontakt wzrokowy. Nie mogła tego wytrzymać. Miałem nad nią kontrolę.

- Nie oczekiwałam,że będzie tak luźno. - przyznała. - Wszy się dogadują. Myślałam,że będzie strasznie sztywnie . - powiedziała przez chwilę na mnie patrząc  a potem znów na swoją puszkę z piwem.- Czułam się trochę przesadna.

- Nah, jesteś piękna. -powiedziałem mierząc ją wzrokiem od stóp po oczy, które rozszerzyły się na chwilę a mały uśmiech uformował się z jej ust.

- Justin, czy Ty próbujesz mnie poderwać ?  zachichotała a ja uśmiechnąłem się patrząc na nią.

- A czy to działa ? - zapytałem, pozwalając mojemu kciukowi od lewej ręki dotknąć delikatnie jej ramienia.

- Może. - wymamrotała. Zaśmiałem się  pod czas gdy ona upijała łyk swojego piwa unikając mojego spojrzenia.- Nie patrz tak na mnie. - zaśmiała się.

- Jak patrzeć ? - zachichotałem. Ruszała głową w  rytm piosenki, która zmieniła się na ''Lovin' You''. Westchnęła i wstała z miejsca. Chwyciła moją dłoń i pociągnęła w stronę domu . Wzięła z mojej dłoni butelkę i postawiła na stole tuż obok jej. Pociągnęła mnie na parkiet i zarzuciła swoje ręce wokół mojej szyi podczas gdy ja położyłem swoje dłonie na jej tali.



Perspektywa Anj



Oderwałam się od ocierania się z Twistem i podbiegłam do schodów. Spojrzałam w swoją lewą stronę i zobaczyłam Serenę i Justina przytulających się mocno do siebie gdy ocierali się o siebie podczas jakiejś rapowanej piosenki. Zachichotałam i zaczęłam poszukiwania łazienki. Wzięłam głęboki oddech i popchnęłam drzwi, gdy ją znalazłam. Nabrałam gwałtownie powietrza i przyłożyłam dłoń do ust. Selena i Alfredo odskoczyli od siebie i patrzyli wszędzie tylko nie na mnie.

- P-przepraszam. - powiedziałam powstrzymując chichot. Spojrzałam na nich wciąż będących w szoku i zakłopotaniu.

- Nie mów J-Justinowi. - Selena ” Selena bełkotała. Alfredo spojrzał na mnie z psimi oczami.

- Wy chcieliście się...? - zapytałam cały czas tłumiąc chichot. Byłam pijana, nie osądzajcie mnie. Spojrzeli na siebie nawzajem po czym znów na mnie. - Chyba tak. -  schowałam wargi wewnątrz ust by nie wybuchnąć śmiechem.

- Błagam, nie mów Justinowi. - Alfredo błagał swoim spojrzeniem. Pomyślę o tym.

- Pewnie. - wymamrotałam i wyszłam z łazienki, zatrzaskując drzwi. Pośpieszyłam sie i znalazłam inną łazienkę w której załatwiłam swoje potrzeby. Zbiegłam po schodach z jedną myślą w głowie. Powiem Justinowi. Przeszłam przez tłum kierując się tam gdzie ich widziałam ostatnio.

Zamarłam.

Uśmieszek wkradł się na moją twarz gdy zobaczyłam Justina z rękoma na Sereny tyłki. Jej ramiona były mocno zaciśnięte na jego szyi, Ich usta szybko się ruszały dotykając siebie nawzajem gdy ich oczy były zamknięte.

- Co wy ....  - Twist stanął obok mnie. Przyłożyłam mu dłoń do ust. - Oh - wymamrotał.

Wyjęłam z mojego stanika iPhona i zrobiłam kilka zdjęć by nie mogli temu zaprzeczyć rano...


Potknęliśmy się wychodząc z vana ustawionego na przeciwko drzwi frontowych domu Justina. Chłopak wyjął z kieszeni klucze a gdy znalazły się w jego dłoniach, upuścił je.

- Cholera. -  przeklnął i schylił się po nie.

Była druga w nocy a my byliśmy absurdalnie pijani. Potykaliśmy się przed domem a włączając światła Justin wykrzyczał słowa '' Ayo Technology''  50 Centa i Justina Timberlake'a. Widziałam jak Justin oparł Serenę o ścianę i ponownie zaatakował jej usta swoimi ruszając dłońmi po jej talii aż do pośladków,które ścisnął   i przysunął do siebie.

 - Jezus ! Ludzie !  - krzyknął Twist. Rzucił się na sofe a ja weszłam do kuchni po szklankę wody.

Kątem oka widziałam jak Justin podnosi Serenę i kieruje w kierunku sofy. Ich usta nie rozłączały się nawet na sekundę.

Wow, oni serio nakręcają się na to... - pomyślałam i obróciłam się by wyjść z kuchni. - O MÓJ BOŻE ! - krzyknęłam podskakując w górę o jakieś pięć stóp. - Pattie ? - wydyszałam.

Justin i Serena odskoczyli od siebie, nim Pattie mogła ich zobaczyć. Widziałam szerokie oczy Justina gdy wstawał.  Obrócił się w bok i zapytał kompletnie zszokowany

- Mamo ?

Serena usiadła poprawnie, poprawiając swoje włosy by dobrze się prezentowac.

- Dzień Dobry, Justin.Mogę wiedzieć dlaczego krzyczysz na cały dom ? - powiedziała Pattie, krzyżując ręce.

- Ja...my...uh - jąkał się.

- Na Twoim miejscu poszłabym się położyć do łóżka, młody człowieku. - powiedziała surowo. Jego oczy wciąż były rozszerzone gdy szurał nogami przechodząc obok niej.

Nie mogłam uwierzyć,że Pattie tam była. Ekscytowałam się i chciałam z nią porozmawiać ale mam sobie zdzirowatą sukienkę,byłam pijana, mój make up był prawdopodobnie rozmazany  a ona wyglądała na wkurzoną. Wszyscy wymamrotaliśmy przeprosiny i szybko skierowaliśmy się na górę. ..



Perspektywa Sereny.


Doczłapałam się do mojego pokoju i zamknęłam drzwi. Mama mojego idola prawie zobaczyła co robiłam z jej synem na sofie. Wciąż w  oszołomieniu zaczęłam martwić się o to czy przyjdzie tu i będzie ze mną o tym rozmawiać. Wzięłam prysznic i przebrałam się w moje PJ i położyłam się na łóżku, wyłączając światło.

Podskoczyłam na dźwięk otwieranych się drzwi.

- Anj ? - zapytałam.

- Nie, to ja. - usłyszałam cichy głos Justina. Przez ciemność widziałam tylko jak wskakuje do mojego łóżka. - Hej - wyszeptał.

- Hej - zachichotałam obracając się do niego twarzą. Teraz, zanim mnie osądzicie, pomyślcie. Gdyby wasz idol chciał Was pocałować i byli byście tylko przyjaciółmi... co byście zrobili ? POCAŁOWALI GO. Dokładnie. Chodzi mi o to,że to tylko pocałunek, prawda ? Justin przysunął swoje czoło i ręką objął mnie w talii. Jego usta prawie dotykały moich po raz trzeci gdy przypomniał mi się...mały...detal... O kurwa.

- Cholera. - syknęłam nim Justin zdążył mnie pocałować.

- Co ? - wymamrotał, popychając mnie lekko i kładąc się nade mną. Czułam jego oddech na swojej szyi.

- Justin,nie możemy tego znów zrobić. - bełkotałam na co skinął głową i zaczął całować moją szyję. Przygryzłam wargi. - Justin. - syknęłam

- Co ? - zapytał podnosząc moją prawą, zgiętą nogę w górę i przebiegł ręka po moim udzie.

- Co z Jamesem. - zapiszczałam. Nie mogłam uwierzyć,że zdradzam swojego chłopaka. Justin usiadł ale pozostał cicho. Również usiadłam by nasze oczy były na mniej więcej równym poziomie. - Nie może się o tym dowiedzieć.

- Nie dowie się. - wymamrotał, oczywiście zirytowany tym,że wspomniałam o Jamesie. - Po prostu...- urwał. Czułam jego rękę na moim udzie. - Nie musimy nikomu mówić. - powiedział przesuwając swoją rękę tak,że teraz znajdowała się na moim biodrze. Siedziałam cicho. - To będzie nasz sekret. - wyszeptał. Ponownie czułam jego oddech na swojej szyi. - Nikt nie musi wiedzieć.

- Nawet Anj i Twist ? - zapytałam cicho.

- Nawet oni. - mruczał do mojego ucha. - Zatraćmy się w sobie choć trochę. Tutaj nie ma Twojego chłopaka. - powiedział. Szukałam odpowiednich słów gdy on zaatakował swoimi ustami moją szyję. Składał na niej miękkie pocałunki, wzdłuż mojej szczęki i znów w dół. Zadrżałam gdy znalazł mój czuły punkt. Skupił się na nim i zaczął ssać,lizać i lekko przygryzać to miejsce. Owinęłam jego szyje swoimi rękoma gdy znów mnie położył. Przeniósł swoje wargi z mojej szyi na moje usta. Ruszaliśmy nimi wolno ale dosadnie. Przebiegłam moimi palcami przez jego włosy. Polizał moją dolną wargę więc otworzyłam usta. Jego ręce delikatnie pieściły moje boki i uda. Po kilku chwilach Justin przerwał pocałunek i znów skupił się na mojej szyi. Zanim to zaszło by za daleko, lekko go odepchnęłam poprzez małe łaskotki.

- Delikatniej, tygrysie. -  mruknęłam cicho i odwróciłam się na brzuch.

- Jaki smak... -  jęknął.

- Kto to mówi. - zachichotałam na co on również wypuścił z siebie chichot.

- Chodź do mnie. - mruknął kładąc się po swojej stronie. Przysunęłam się bliżej i obróciłam się tak,że moje plecy opierały się o niego. Pochylił się nieco a sekundę później poczułam jak opada na nas kołdra nim Justin objął mnie ramieniem.

- Dobranoc. - wymamrotał, ziewając i przysuwając się bliżej mnie.

- Dobranoc. - powiedziałam łagodnie, uśmiechając się.

***

*po angielsku pizda pisze się 'cunt' więc Justin skłamał,że chciał napisać ''can't'' :)

***

tutaj @bixbsio
przepraszam, że tak długo nie ma rodziału....mam naprawdę cięzko, nigdy nie było mi aż tak źle
mam nadzieje, iż sie podoba

DAJ FOLLOW SERENIE I JUSTINOWI NA TWITTERZE

SERENA KLIK
JUSTIN KLIK

MÓJ TWITTER

NIE WIADOMO KIEDY POJAWI SIĘ NOWY ROZDZIAŁ, GDYŻ SAMA AUTORKA GO JESZCZE NIE NAPISAŁA, ALE TRZEBA BYĆ DOBREJ MYŚLI I CIERPLIWIE CZEKAĆ NA POJAWIENIE SIĘ 9 ;) so see ya soon niggas :)